Gdy pogoda dopisuje i jest już naprawdę ciepło, warto wyruszyć na wycieczkę po Polsce. Kryje ona przed nami wiele niesamowitych i tajemniczych miejsc, gdzie prawa natury wydają się nie obowiązywać. Woda płynąca pod górę, drzewa o fantastycznych kształtach, jeziora niemal całkowicie pozbawione życia czy góra, na której nie odczuwa się zmęczenia.




Oto lista 10 tajemniczych miejsc godnych polecenia.

1. Anomalia grawitacyjna w Karpaczu

„Uwaga! Sensacja! Twój samochód jedzie sam pod górę!” – taką tablicę możemy znaleźć na ulicy Strażackiej w Karpaczu Górnym. Wystarczy zatrzymać tu auto, wyłączyć silnik i wrzucić luz, by przekonać się, że to prawda. Na niewielkim odcinku droga wyraźnie pnie się w górę i maszyna toczy się samoczynnie właśnie w tamtą stronę. Podobne efekty możemy zaobserwować, wylewając w tym miejscu wodę albo rzucając piłeczkę tenisową. W rzeczywistości droga biegnie lekko w dół, tylko otaczające ją drzewa są na tyle odchylone od pionu, że stwarzają całkiem przeciwne wrażenie. I wobec braku innego punktu odniesienia ulegamy sugestii, że teren się podnosi.

2. Skrzyżowanie rzek w Wągrowcu

W Wągrowcu, w województwie wielkopolskim, możemy zaobserwować unikalne zjawisko. Rzeki Wełna i Nielba krzyżują się pod kątek prostym a następnie każda płynie sobie spokojnie dalej swoim własnym korytem. To jedyne w Polsce skrzyżowanie rzek. Ten dziwny twór powstał w skutek prac melioracyjnych prowadzonych przez zakon cystersów w XIXw. Zapewnili oni w ten sposób miastu ochronę przed powodziami i zagwarantowali dopływ odpowiedniej ilości wody do młyna miejskiego. Dzięki różnym właściwościom fizykochemicznym wody jednej rzeki mogą przepłynąć ponad wodami tej drugiej, nie zakłócając jej przebiegu. Miejsce to bywa błędnie nazywane bifurkacją (naturalnym rozwidleniem rzeki na dwa dopływy różnych dorzeczy), które jest jeszcze rzadszym zjawiskiem hydrologicznym. Na czym polega wyjątkowość tego zjawiska? Zwykle rzeki łączą się ze sobą w ten sposób, że jedna wpada do drugiej i zasila jej wody. Ta sytuacja jest inna - wody Wełny i Nielby prawie się ze sobą nie mieszają, co łatwo udowodnić wrzucając patyk do jednej z nich.

3. Jezioro Czyste k. Iławy

Chcąc zobaczyć jezioro odznaczające się niespotykaną przejrzystością, warto pojechać w okolice Iławy. Czystość wody związana jest tu z niemal całkowitym brakiem żyjących w niej organizmów. Biolodzy zaobserwowali zaledwie parę gatunków glonów i sinic, kilka roślin przybrzeżnych oraz unikalne okonie karłowate, słynące ze swych kanibalistycznych skłonności. Ponadto odczyn wody jest wyraźnie kwaśny. Z jeziorem wiążą się też liczne podania i legendy.

4. Krzywy las koło Gryfina

W zachodniopomorskim odnajdziemy tajemniczy las koło wsi Nowe Czarmowo. Na powierzchni 1,7 ha rośnie ok. 300 sosen zwyczajnych, które jednak zwyczajne nie są. Na pierwszy rzut oka miejsce to wygląda jak scenografia do filmu o przygodach Harry’ego Pottera. W okolicach Nowego Czarnowa ok. 4 km od Gryfina w pewnym momencie kończy się „zwyczajny” las i trafiamy na skupisko kilkuset sosen, których pnie wygięte są dokładnie w ten sam sposób i dokładnie w tym samym kierunku – na północ. Po zatoczeniu łuku nad ziemią drzewa znów rosną w górę. Wszystkie inne sosny w okolicy są normalne. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie tego zjawiska głosi, że pnie zasadzonych w latach 30. ubiegłego wieku drzew zostały celowo zdeformowane przez człowieka. A ściślej przez lokalnych niemieckich rzemieślników, którzy chcieli w ten sposób uzyskać idealny budulec do konstrukcji łodzi, beczek czy „giętych” mebli. Krzywy las posiada obecnie status pomnika przyrody. Zakrzywiają się one ok. 20-50 cm nad ziemią pod kątem 90 stopni wszystkie w kierunku północnym, by łukiem powędrować znów ku górze. Zasadzono je w latach 30-tych XX wieku. Ich deformacja jest najpewniej wynikiem działania ludzi, wokół rosną bowiem proste drzewa. Uszkodzenie sosen mogło być spowodowane przez przejeżdżające przez ten teren czołgi. Najpopularniejsza teoria głosi jednak, że było to celowe działanie człowieka, najprawdopodobniej w celu pozyskania odpowiedniego materiału szkutniczego bądź stolarskiego. Krzywulce (naturalnie zakrzywione drewno) wykorzystywało się niegdyś przy budowie łodzi, sań i mebli.

5. Kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich

U podnóża Wielkiej Kopy w Rudawach Janowickich znajdują się cztery jeziorka, z których każde ma inny kolor. Jedno jest zielone, drugie błękitne, trzecie purpurowo-czerwone, a czwarte czarne. Skąd takie zróżnicowanie? Przed laty mieściła się w tym miejscu niemiecka kopalnia pirytu, czyli substancji wykorzystywanej do produkcji kwasu siarkowego. Z czasem związki mineralne przeniknęły do wody, nadając jej – w zależności od stężenia i składu chemicznego – różne barwy. Bliskość Jeleniej Góry i Karpacza sprawia, że będzie to idealne miejsce na urozmaicenie wypoczynku w Karkonoszach.

6. Ślęża

Mówi się o niej powszechnie „polski Olimp”. Górująca nad dolnośląskimi równinami Ślęża to jeden z najbardziej niezwykłych szczytów w naszym kraju - przypomina wulkan. Prasłowianie uważali ją za swoje święte miejsce i oddawali tu cześć potędze Słońca. Dziś pozostały po tym kamienne figury m.in. słynny „niedźwiedź”. Wiele osób twierdzi, że podczas wędrówki na szczyt w ogóle nie odczuwa zmęczenia. I coś z pewnością jest na rzeczy. Zdaniem znawców tematu w Ślęży krzyżują się potężne szlaki energetyczne.

7. Magiczna górka k. Wałcza

O ile anomalia w Karpaczu doczekała się naukowych wyjaśnień, o tyle podobne miejsce na Pomorzu Zachodnim (między Strącznem a Rutwicą, 9 km od Wałcza) wciąż wywołuje ogromne kontrowersje. Punkt wyjścia jest bardzo zbliżony – prosty odcinek asfaltowej drogi, wyraźnie widoczne wzniesienie i przedmioty, które samoczynnie toczą się nie w dół, a w górę. Im większe i cięższe, tym szybciej. Mówi się, że wielkie samochody ciężarowe potrafią tu z wyłączonym silnikiem osiągać prędkość nawet do 30 km/h. Zjawisko jest fascynujące, ponieważ do dziś nie wiadomo, co wciąga przedmioty pod górę.

8. Ostrzyca

Położona na Pogórzu Kaczawskim Ostrzyca nazywana jest „polską Fudżijamą”. Idealnie stożkowaty kształt nasuwa skojarzenia ze słynnym japońskim szczytem, ale też jest świadectwem bogatej historii wzniesienia. Przed laty było ono prawdziwym, aktywnym wulkanem – najpotężniejszym na terenie obecnej Polski. Dziś co prawda nie ma tu ognia, dymu i języków lawy, ale możemy podziwiać wulkaniczne skały i bazaltowe gołoborza na zboczach. Z wierzchołka rozpościera się 360-stopniowa panorama okolicy z pasmem Karkonoszy na horyzoncie.

9. Mofeta w Jastrzębiku k. Muszyny

To miejsce zafascynuje każdego małego podróżnika. W dzień i w nocy słychać dziwne bulgotanie, a woda sprawia wrażenie, jakby nieustannie się gotowała, choć jest lodowata. Mowa o największej w Polsce (i jednej z największych w Europie) mofecie, którą można oglądać w małej miejscowości Jastrzębik k. Muszyny w Beskidzie Sądeckim. Mofeta to naturalna wyrwa, przez którą z wnętrza Ziemi wydobywa się na powierzchnię dwutlenek węgla. Widok bulgoczącej wody, w której nieustannie pękają bąbelki gazu robi niezwykłe wrażenie. Dwutlenek węgla uwalnia się tam z sykiem bezpośrednio z suchego gruntu. Jego stężenie jest tak wysokie (nawet do 95%), że stanowi zagrożenie dla żywych organizmów. Dlatego lepiej podziwiać to zjawisko przebywając w bezpiecznej odległości.

10. Kamienne kręgi w Węsiorach

W rzadkim sosnowym lesie ok. 1,5 km od miejscowości Węsiory na Pomorzu mieści się jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Polsce – zespół pradawnych kamiennych kręgów i kurhanów, których geneza i przeznaczenie do dziś pozostają zagadką. Zdaniem niektórych to pozostałość kosmicznego lądowiska sprzed wielu tysięcy lat. Polscy archeolodzy są nieco bardziej powściągliwi w swoich osądach i widzą tu cmentarzysko Gotów z I w. n.e. Kręgi w Węsiorach to drugi pod względem wielkości taki obiekt na naszym kontynencie, zaraz po słynnym Stonehenge



ZOBACZ TEŻ: 10 tajemniczych miejsc w Polsce

CIEKAWOSTKI

Początek strony